Dzisiaj zaserwuję Wam coś zupełnie z innej beczki.
Czasami coś się usłyszy,przeczyta i szybko zapomni,gdy się tego szybko komuś"nie sprzeda".
Zapraszam więc na małą dawkę humoru,kawał,który gdzieś usłyszałam i...posyłam dalej.
A jak zapewne Wam wiadomo:"Śmiech to zdrowie",więc śmiejmy się i chichoczmy.
Pewnego dnia Bóg stwierdził,że jednak zbyt dużo dusz nie dostaje się do nieba i postanowił to zmienić.Woła więc świętego Piotra i mówi:
-Wiesz! Zróbmy dzisiaj promocję.Jeżeli ktoś miał dzisiaj niesamowity dzień wpuszczaj bez sądu do nieba.
Piotr stwierdził,że skoro szef tak mówi to tak będzie.
Wychodzi przed bramy raju i widzi trzech mężczyzn.
Pyta się pierwszego.
-Co ty tu robisz?
A on na to.
-Święty Piotrze nie uwierzysz co mi się dzisiaj przydarzyło?
-No to opowiadaj?
-Widzisz.Wiedziałem już od dawna,że moja żona mnie zdradza i chciałem to sprawdzić.Pojechałem jak co dzień do pracy rano,ale zaraz wróciłem i wpadłem do sypialni.Widzę,moja żona leży w łóżku roznegliżowana,no to zaczynam szukać drania.Całe mieszkanie przeszukałem,szafy,pod łóżkiem i nic.Wybiegam na balkon i widzę jakiegoś mężczyznę w samych slipach uczepionego mojego balkonu,więc zaczynam go deptać po palcach i ten zlatuje.Niestety pod balkonem były krzaki i on przeżył,no to ja do kuchni wziąłem lodówkę i rzuciłem,ale zaplątałem się w kabel od lodówki no i jestem.
-No to miałeś dzień!?Wchodź.
Podchodzi do drugiego.
-A ty co tu robisz?
-Święty Piotrze nie uwierzysz co mi się dzisiaj przydarzyło
-No to opowiadaj?
-Codziennie rano gimnastykuję się na balkonie i dzisiaj też wychodzę i ćwiczę,poślizgnąłem się i wypadłem przez poręcz na szczęście piętro niżej sąsiad ma balkon to się złapałem i nagle wybiega jakiś drań i depcze mnie po palcach. Puściłem się i zleciałem.Na szczęście na dole były krzaki więc przeżyłem,a tu paczę lodówka leci.
-No to miałeś dzień?!Wchodź!
Podchodzi do trzeciego.
-A co tam z tobą?
-Ach święty Piotrze nie uwierzysz jak ci powiem?
-No opowiadaj?
-Siedzę sobie w lodówce...:)))

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz